Życie bawi i boli ...
Pół żartem , pół serio .
Można serio i można żartem ...księga .
 
Podobało się ...
Aktualna liczba głosów:
 
3409
Ucieszyło oko ...
Aktualna liczba głosów:
 
973


Zasady blogowania z Anaste
znajdziesz w dole bloga !


















                       
 

Kiedyś dawno i niedawno ....
Rok 2010
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Wszystko co dzisiaj chcę napisać ....
08 luty 2010 Rozdroże ...
Nie wiem dlaczego , dzieje się tak , że gdzieś pomiędzy rozmowami o polityce , głupocie i sprawach damsko męskich pojawiają się tematy z zakresu parapsycholigii i zjawisk nadprzyrodzonych . Najczęściej słyszę , że ktoś był u wróżki , kogoś zmarli nawiedzają , a jeszcze inni mają sny prorocze . Tak naprawdę chyba wszyscy lubią takie tematy , bo sceptycy chcą się wykazać swoim podejściem naukowym , wierzący podważają wiarę w głupoty i szukają grzechu , a któż nie lubi pouczać innych ? Trzecia grupa to ludzie , którzy absolutnie widzą na każdym kroku tajemnicze zjawiska , a czwarta to taka , co wszystko obróci w żart . W każdym razie to takie tematy , w których każdy ma coś do powiedzenia . W mojej rodzinie roiło się od badaczy obyczajów , wierzeń , tradycji i legend , więc z tematem tym byłam za pan brat . Miało to swoje dobre strony , bo poznałam moc leczniczą ziół , rozpoznaję drzewa po gołych kawałkach gałązek , znam wszytkie minerały i umiem ugotować zupę z pokrzyw i innych powszechnie uważanych za mało smaczne zielsk . Jednak kiedy byłam dzieckiem najbardziej lubiłam straszyć inne dzieci opowieściami wyczytanymi w książkach i notatkach mojego pradziadka i dziadka . Jako nastolatka nie mogłam się oprzeć nawiedzonym miejscom . Wystarczyło , że ktoś powiedział :
- Nie idż tam , bo tam straszy ...
I już tam byłam . Kiedyś pojechaliśmy w lubelskie , skąd wywodziły się korzenie sporej części naszej paczki . Wylądowaliśmy między innymi niedaleko Wólki Łosienickiej , gdzie według jednej z moich babć miało się dziać wiele rzeczy dziwnych i niezwykłych . W swoich pamiętnikach babcia spisała pewną noc , którą spędzała jako 16 - latka w dworku przyjciółki z żeńskiego gimnazjum . Wymknęły się wtedy z domu i starym obyczajem poszły na rozdroże , by dowiedziec się , która szybko wyjdzie za mąż . Niestety babcia nie spisała co robiły w tym celu , bo przydarzyło im się coś dziwnego . Otóż pojawił się nagle jak spod ziemi jeździec na pięknym koniu , zamachał przed nimi kapeluszem i spytał o drogę do kościoła , po czym rozpłynął się we mgle . No cóż byłam w sumie starsza tylko o rok od mojej babki z tamtego czasu , ale pomyślałam sobie , że rozdroże należy znaleźć i koniecznie poczekać na jeźdzca . Szliśmy od miejsca w którym stał dworek , a po drodze spytaliśmy miejscowego gospodarza , gdzie się mieści rodroże z czterema odnóżami w cztery różne strony świata . Spojrzał na nas odrobinę nieufnie , z malutkim błyskiem w oku i powiedział , że tu zaraz niedaleko . Poszliśmy we wskazanym kierunku i okazało się , że jest . Czas musiał na nim odcisnąć piętno , bo było już mocno porośnięte , ale cóż tam pokrzywy dla poszukiwaczy przygód i badaczy zjawisk nie byle jakich . Noc była ciepła , owady i płazy koncertowały , gwiazdy świeciły , a my zajadając swojską kiełbaskę od babci naszego kolegi , czekaliśmy w napięciu . Nie zapalaliśmy latarek , by ducha nie odstraszyć , a i w końcu tchórzem żadne z nas się nazwać nie zamierzało . W pewnym momencie jeden z kolegów postanowił na stronę odejść . Wtedy też zaległa cisza . Jedna z koleżanek szepneła
- Słyszycie ten dziwny dźwięk ...
Coś tam słyszeliśmy .Jakby za nami . Znieruchomieliśmy ...Nagle rozległ się potworny trzask , ktoś krzyknął tuż za naszymi plecami , coś spadło na koleżankę obok i zrobił się straszliwy chaos . Biegliśmy przed siebie na oślep i zatrzymaliśmy się dopiero na widok wsi . Rano o swojej przygodzie opowiadaliśmy rodzinie kolegi . Jeden z jego kuzynów spytał z zainteresowaniem , gdzie to było . Odpowiedziliśmy opisując bardzo dokładnie naszą drogę i miejsce . I tu cała rodzina wybuchła śmiechem . Okazało się , że nasze rozdroże powstało całkiem niedawno , bo miejscowi właściciele pól tam chodzą załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne . Zrobiło nam się jeszcze bardziej głupio , gdy kolega spytał naszą przyjaciółkę :
- Musiałaś się tak drzeć jak na Ciebie wpadłem ? Nie dość , że dostałem gałęzią po oczach , to jeszcze ty mi przywaliłaś prosto w żołądek ...
No i takie to było nawiedzone miejsce . Nie znaczy to jednak , że nie zdarzają się rzeczy o jakich filozofom się nie śniło ...
Pozdrawiam ciepło :):):)







1 . Jeśli liczysz na codzienne komentarze - przykro mi , mam tyle czasu ile mam i nic więcej z tym nie zrobię .
2 . Jeśli liczysz na klepanie po plecach wbrew zdrowemu rozsądkowi - nie ten adres .
3 . Jeśli liczysz na znalezienie się w moich linkach - wpisz się w księgę gości . Będę wiedziała , że mam do czynienia z blogowiczem z krwi i kości .
4. Jeśli chcesz mnie czytać i oczekujesz , że ja poczytam Ciebie bez komentowania , napisz mi o tym na znajomych . Nie zostawiaj pojedyńczego komentarza na odwal się .
5 . Jeśli po jakimś czasie uznasz , że nie pasuje Ci moje towarzystwo to napisz mi o tym . Nie będziemy marnować czasu na domysły .








Co się działo :
Mrugneli okiem :
 
101210
Porozmawiali :
 
11898
Zostawili wizytówkę :
 
234

Czytam też :

Kaha
Seckowaty
Pieprz
Lucy
Dziad Paryski
Clara
Eurynika 1
Zahirka
Aeyetea
Asymaka
Zojee
Claudia
Monia
Toskaniau
Ire
Gwiazdka
Mała Czarna
Josephine
Szpilka
Klarcia onet
Mentor
Hobarth
Agbar
Kanickadze
Aneczka
Chata Magoda
Inge
DNO
Żuczek
Exel
Iskra słońca
Qabie
Ludmiła
Krajan
Alchemia
Consuetudo
Er

Zobacz serwisy INTERIA.PL