O tej porze roku przypominam sobie , że Natura nie stworzyła niczego co można nazwać niepotrzebnym . Wczesnym rankiem zapuszczam się z dala od osiedli ludzkich i ulic . Zbieranie ziół to bardzo czasochłonna i mozolna praca i nie wolno jej sobie upraszczać , choć tak byłoby szybciej . Nie wolno ogołacać jednej rośliny ze wszystkich kwiatów , czy liści . Nie wolno wydobywać korzeni w jednym miejscu tworząc tym samym łysą polankę . Nie wystarczy wiedza o właściwościach leczniczych roślin , ale potrzebna jest świadomość , że każdy mój ruch narusza ekosystem . Spotkałam już wiele razy ludzi , którzy łamali łodygi , albo wyrywali z korzeniami , choć potrzebne były tylko listki . Uważali , że w domu , na siedząco będzie im łatwiej je oberwać .
Udało mi się nawet spotkać panią , która robiąc takie rzeczy uważała , że zebrane przez nią zioła będą miały większą moc z powodu zaklęć jakie wypowiada i nożyka , którego używa . Nigdy w życiu nie słyszałam większej bredni . Z wielkim zapałem opowiadała o złoconym ostrzu , poświęconym przez księdza , a ja nie mogłam wykrztusić słowa patrząc jak beztrosko niszczy piękną kolonię Borówki Czernicy . Kilkanaście takich osób i w czerwcu nie będzie gdzie zbierać jagód . To czego nie pocieła , zgniotła butami i swoją pupą , bo musiała się przy tym rozsiąść jak na tronie . Nie przyjęła do wiadomości , że Natura nie potrzebuje jej zaklęć i bajeranckiego gadżetu , ale szacunku . Głosem pełnym przejęcia tłumaczyła mi jak to od pokoleń kobiety w jej rodzinie zajmują się białą magią i wiedza jaką posiadła jej wielka . Możliwe . Na mnie jednak ta bajka nie zrobiła wrażenia . Biała , szara , czarna magia to wymysł ludzki i nie nic wspólnego z przyrodą .
Natura jest magią pełną kolorów .
Dzisiaj o świcie była soczystą zielenią , żółcią , różem , chabrem i czerwienią . Wszystko mieniło się srebrem porannej rosy . Moja babcia mawiała , że ludzie zamknięci w świecie materialnym , świecie pełnym gonitwy , porażek , niepowodzeń i karier udanych i nieudanych , są pełni emocji , którymi szczyci się rodzaj ludzki , ale ich zmysły są sztucznie dokarmiane , pozbawione są naturalności . Natury nie zastąpi nam muzyka , jedzenie , teatr , film , piękny obraz , czy korzenne kadzidełko .
Wędrując oddychałam orzeźwiającym porannym powietrzem , zapachem ziemi , kory drzew i ziół . Czułam jak krew przyspiesza obieg . Rosa spływająca z liści , delikatny ruch dłonią nad kwiatami i trawą wzbudzał przyjemny dreszcz na ciele . Powoli znikała mgła odsłaniąjąc coraz większą gamę kolorów . Moje oczy jeszcze przed chwilą lekko zaspane i zmrużone , teraz otwierały się coraz szerzej zapominając o nocy . I ta symfonia dźwięków , której nie zastąpi najpiękniejsza muzyka . To prawdziwa zmysłowość . Nieujarzmiona , naturalna .
Na zdjęciach widać rośliny , których części zbiera się w maju . Ciekawi mnie , czy je rozpoznacie , bo są niewzykle popularne i spotykane na każdym kroku . I taka mała zagadka dla osób lubiących gotować , lub po prostu jeść : z której z tych roślin można robić przepyszne galaretki , napoje , musy , lody , a nawet wino i piwo . Wszystko w pięknym zielonym kolorze i o cudnym aromacie .